Pół wieku temu w Wojtkiem chodziliśmy do tej samej szkoły- Liceum Pedagogicznego w Szczebrzeszynie, byliśmy przez pięć lat w tej samej klasie „B” i siedzieliśmy w tej samej ławce. Na zamojskiej starówce przeczytałem afisz „Recital Wojciecha Miazgi” 26-27.VII – Klub Jazzowy im. Mieczysława Kosza. Czyżby to ten Wojtek z jednej szkolnej ławki? Rezygnuję z wypoczynku na działce i jadę na recital.
Okazuje się, że to ” ten Wojtek”, z którym przed maturą nad Wieprzem w Szczebrzeszynie przez trzy miesiące nadrabialiśmy zaległości w nauce z bagatela dwóch ostatnich lat byle tylko zdać maturę. ZDALIŚMY i drogi nasze się rozeszły. Wojciech Miazga urodził się z wielkim talentem muzycznym, był ikoną muzyczną szczebrzeszyńskiego Liceum Pedagogicznego. Grał i śpiewał na wszystkich szkolnych akademiach i miejskich uroczystościach. Jego rodzice mieszkali w Hostynnem, a następnie w Zamościu. Ojciec był nauczycielem, ale Wojtek pomimo tego, że ukończył Liceum Pedagogiczne nauczycielem nie został. I bardzo dobrze. Został solistą opery i operetki w Monachium, a następnie pracował w teatrze w bawarskim miasteczku HOF.
Debiutował na opolskim festiwalu „Opole 72”, a także w tym samym roku na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. Przez kilkanaście lat był solistą w Reprezentacyjnym Zespole Wojska Polskiego i wielokrotnie towarzyszył Annie German w trasach koncertowych po byłym Związku Radzieckim. Po ukończeniu wokalistyki na Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie w 1982 roku wyjechał na kontrakt do Niemiec i tam mieszka do dziś.
Wojciech Miazga rodzinnie związany jest z Zamościem. Znany jest w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Ten znakomity tenor, solista, wokalista i instrumentalista do perfekcji opanował grę na saksofonie, klarnecie i akordeonie. Przez dziesiątki lat współtworzył programy operetkowe, operowe i music-halle.
„Nigdy nie wyrzekłem się Zamościa, Szczebrzeszyna i polskiego obywatelstwa. Prawie pół wieku mieszkam w Niemczech, ale paszport zawsze miałem polski i tylko polski”.
Wojciech Miazga mieszka w Bawarii w mieście HOF. Tam pracował w teatrze, dziś jest już na emeryturze, ale pracuje nadal. Programy artystyczne tworzy wspólnie z synem.
Kocham jazz- mówi Wojtek, ale jak trzeba zagram także do „kotleta”. Takie jest życie.
Uczestnicy recitali w zamojskim „Koszu” byli zachwyceni znakomitym wokalem Wojtka i perfekcyjną grą na saksofonie, klarnecie i akordeonie.
Spotkanie z Wojtkiem po prawie pół wieku robi wrażenie, a te szkolne wspomnienia… Umówiłem się z Wojtkiem, że przy współudziale naszej redakcji, w przyszłym roku w okresie wakacyjnym, zechcemy zorganizować trasę koncertowa po Zamojszczyźnie. Nasze wspólne szkolne „wariackie” pomysły zawsze kończyły się sukcesem. Przekonany jestem, że i ten nam się uda.
Fotogaleria{vsig}2013/8/wirtuoz{/vsig}
GazetaMiasta.pl Zamość, Tomaszów Lub., Hrubieszów, Biłgoraj wiadomości, wydarzenia i informacje