czwartek , 14 Grudzień 2017
Home / Blisko nas / Ludzie z pasją / Na waleta bez bileta. Przejechał stopem z Tomaszowa Lubelskiego do Pakistanu

Na waleta bez bileta. Przejechał stopem z Tomaszowa Lubelskiego do Pakistanu

W 2015 roku pojechał autostopem do Kambodży. Celem jego podróży było poznanie smaku smażonego pająka. W 2016 roku postanowił podbić kolejny kraj. W lipcu wyruszył autostopem do Pakistanu. Mowa o 23-letnim Konradzie Malinowskim z Tomaszowa Lubelskiego.


Do przebycia miał 15 000 kilometrów autostopem. Przejechał przez Bałkany, Turcję, Iran, Pakistan i kawałek Indii. Integrował się z lokalną ludnością, bo jak sam mówi – to właśnie drugi człowiek inspiruje mnie najbardziej i jemu zawdzięczam to, kim jestem i jak się rozwijam.

Jego lista marzeń przed wyjazdem była długa. Chciał m.in. spróbować wkupić się w łaski młodych Irańczyków, aby razem z Żubrówką wbić na domówkę; w Teheranie zobaczyć perskie księżniczki, które wdziękiem i seksapilem ustępują tylko koleżankom z nad Wisły; odwiedzić Karachi, największe i najbardziej zróżnicowane pakistańskie miasto, by jak najdobitniej przekonać się o przygniatającym kontraście społecznym czy wybrać się do Parku Narodowego Hingol w południowym Beludżystanie, by wytropić lamparta…

14 września 2016 r. o godz. 9:00 czasu lokalnego Konrad dotarł autostopem z Tomaszowa Lubelskiego do Pakistanu. – Gdyby ktoś mi kiedykolwiek powiedział, że kiedyś wyląduję w tym kraju, to zaleciłbym mu wizytę u psychiatry. Ale jednak jestem – pisze na swoim profilu.

A oto bilans wyprawy i lista spełnionych marzeń:

9240 KM

395 USD

(-9) KG

7 krajów

I 62 dni podczas których:

– dostałem wojskową rację żywnościową od polskiego żołnierza,

– obozowałem i piłem spirytus z Polakami nad Ochrydą,

– dałem nura z sześciometrowego klifu,

– tańczyłem kompromitującą salsę w macedońskim klubie,

– spałem w greckiej cerkwi,

– wiałem przed tureckim pedałem,

– brali mnie za bojownika ISIS,

– balowałem na czterech weselach w Turcji i Iranie,

– zaliczyłem dwie domówki, gdzie muzułmanie mocno testowali moją głowę,

– złożyłem flagę na cmentarzu w Teheranie, którą przywiozłem z Syberii, jako hołd dla Rodaków, którzy maszerowali do Ojczyzny,

– jechałem na stopa z irańską armią,

– zajrzałem do ulicznego świata podrywu w stolicy Iranu,

– przeżyłem perski romans rodem z argentyńskiej telenoweli,

– poznałem muzyczną elitę Iranu,

– piłem Smirnoffa z mistrzem Azji w kickboxingu,

– studiowałem perską anatomię w studiu fotograficznym przyjaciela,

– zalałem telefon i zgubiłem aparat z setkami zdjęć, po czym przez tydzień odbijałem się od policyjnych drzwi,

– dostałem propozycję pracy w irańskiej telewizji,

– zjadłem mózg owcy,

– byłem świadkiem rytualnego zarżnięcia barana,

– nocowałem i paliłem opium z irańskimi celnikami na granicy z Pakistanem,

– zostałem adoptowany przez rodzinę w Shiraz,

A to wszystko dzięki niesamowitemu fartowi i wspaniałym ludziom, których Ktoś stawia zmyślnie na mojej drodze.

na-waleta-bez-bileta

To jeszcze nie koniec wyprawy. Jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej śledźcie profil facebook’owy www.facebook.com/nawaletabezbileta, a w kwietniu 2017 roku wybierzcie się do Empiku, by zakupić pierwszą książkę Konrada. Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa „Poznaj Świat”, a powstała pod czujnym nosem  – Wojciecha Cejrowskiego.

Fot. www.facebook.com/nawaletabezbilet

Sprawdź również

ArteHotel – prawdziwy biznes rodzi się z pasji

Dariusz Rymarz, Adam Byra i Wojciech Sternik  – to trzej muszkieterowie, którzy postanowili wspólnie stworzyć …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglą…darki. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close