poniedziałek , 8 sierpnia 2022
Home / Blisko nas / Ludzie z pasją / Miłośnik ekstremalnej jazdy

Miłośnik ekstremalnej jazdy

DSC_0042Pierwsze spotkania z motoryzacją rozpoczął już w Szkole Podstawowej. – Kiedy nauczyłem się czytać, moimi ulubionymi czasopismami był Miś, Świat Młodych i tygodnik Motor. Motor czytałem od deski do deski – mówi Jacek Kardasz z Zamościa. Tak się zaczęła jego przygoda z motoryzacją.

Po wielu latach swoje zainteresowanie motoryzacją kontynuował na Wydziale Mechaniki i Budowie Maszyn na Politechnice w Radomiu. Kiedy otrzymał prawo jazdy natychmiast usiadł za kierownicą. Najpierw ciągnika rolniczego, pracując nim na własnym polu, następnie „dosiadł” Trabanta, jeździł samochodami ojca, a następnie Polonezem, który był jego pierwszym, własnym samochodem. Dziś prowadzi z ojcem jeden z liczących się w Polsce zakład poligraficzny. – Do motorowych sportów ekstremalnych namówił mnie Jarek Kuchta, do niedawna pracownik Gazety Miasta – mówi pan Jacek. Pojechałem na pierwszy rajd i stwierdziłem, że to jest to. Na pierwszy rajd po bezdrożach 4×4 pojechałem swoim jeepem „szosowym”, pięknym, zadbanym i pachnącym samochodem. Kiedy wróciłem z trasy byłem przerażony .Mój zadbany „jeep” przypominał wielka bryłę błota, szkoda samochodu pomyślałem, ale chęć ekstremalnej jazdy na „cztery koła” była silniejsza – wspomina. Z myślą o rajdach kupił drugiego, „topornego” – jak mówi, jeepa. Przystosował go do jazd ekstremalnych. Samochód odporny był na zadrapania lakieru, wgniecenia, rysy, zgięcia karoserii, otarcia o drzewo. Tak przygotowany samochód otwiera szeroko drzwi przed pasją naszego bohatera. Teraz jazda po bezdrożach, bagnach, lasach i wąwozach stała się przyjemnością bez obawy o stan drogiego samochodu. Przygotowanie samochodu kosztowało kilka tysięcy złotych. Okazuje się, że przy rozsądnym gospodarowaniu pieniędzmi i smykałka do majsterkowania na taką przyjemność pozwolić może sobie przeciętnie zarabiający zamościanin. Do rajdów samochód p. Jacka został „uzbrojony” w specjalne opony rajdowe, osłony na silnik i zbiornik paliwa, podniesione zostało podwozie. W samochodzie zainstalowana została nawigacja i CB – radio. Bardzo dużo pracy wykonał sam w garażu, dużo części pochodzi ze złomowisk.

Dla członków projektu 4×4 ekstremalna jazda samochodem po lasach, bagnach, bezdrożach to zawsze zastrzyk adrenaliny, to pasja która tkwi w człowieku chyba na zawsze. Na takie rajdy zawsze jeździ się w grupie, nigdy samodzielnie. Na rajdach zawsze musi być pilot. Pilotem p. Jacka jest żona, to wspaniały pilot – twierdzi. Na takie spotkania zamościanie jeżdżą całymi rodzinami z psami włącznie. – Jazda ekstremalna to sposób na sprawdzenie siebie i swoich umiejętności za kółkiem – mówi. To także, szeroko pojęta turystka, nauka solidarności w grupie, nigdy koledzy nie zostawią samego kolegi, którego samochód topi się w bagnie, to także integracja zmotoryzowanego środowiska. Najtrudniejsza trasa rajdowa na Zamojszczyźnie to trasa w okolicach Skierbieszowa pod nazwą “Sto Diabłów”. Atrakcyjna pod względem turystycznym jest trasa pod nazwa “Linia Mołotowa” – szlakiem betonowych bunkrów. Na takie przejazdy mamy pozwolenia. Jarek, współtwórca projektu „4×4″ z wykształcenia inż. Leśnik, wie gdzie można a gdzie nie poruszać się samochodem terenowym – dodaje. Najbliższy wrześniowy rajd zaplanowano ponownie Linią Mołotowa wzdłuż granicy polsko-ukraińskiej.

Fotogaleria{vsig}2012/09/kardasz{/vsig}

Sprawdź również

ArteHotel – prawdziwy biznes rodzi się z pasji

Dariusz Rymarz, Adam Byra i Wojciech Sternik  – to trzej muszkieterowie, którzy postanowili wspólnie stworzyć …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglą…darki. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close