czwartek , 26 Listopad 2020
Home / Blisko nas / Wywiady / Sport dla cierpliwych – Rozmowa z Rafałem Fedaczyńskim

Sport dla cierpliwych – Rozmowa z Rafałem Fedaczyńskim

fedaczynskiRafał Fedaczyński – jeden z wybitniejszych i bardziej utytułowanych sportowców naszego regionu, jeszcze do niedawna związany z hrubieszowskim klubem sportowym „UNIA” gdzie zaczynał swoją karierę sportową w bardzo trudnej dyscyplinie sportowej, jaką jest chód sportowy.

Przybliżmy sylwetkę tego doskonałego sportowca, jego osiągnięcia sportowe oraz poznajmy wspomnienia z ostatnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.

Urodził się 3 grudnia roku w Hrubieszowie, do szkoły podstawowej uczęszczał w Horodle, gdzie rozpoczął pierwsze treningi lekkoatletyczne. W 1996 r. rozpoczął naukę w szkole zawodowej i startował w zawodach na szczeblu powiatowym i wojewódzkim. Od 1999 r. uczęszczał do Technikum Ogrodniczego przy Zespole Szkół Rolniczych w Hrubieszowie, a w 2002 r. zdał tam maturę i zdobył zawód ogrodnika. Już podczas nauki w szkole średniej startował w zawodach LZS oraz reprezentował Polskę w zawodach międzynarodowych. W 2003 r. po raz pierwszy wystartował w Pucharze Europy w Ceborskarach, natomiast w Pucharze Świata wystartował rok później, w Naumburgu, zdobywając tam 21. miejsce i będąc najlepszym z Polaków. W tymże roku zdobył złoty medal na Mistrzostwach Polski LZS i oraz klasę mistrzowską.

W maju 2006 roku wraz z kolegami zdobył srebrny medal drużynowo w Pucharze Świata w Hiszpanii na 50 km (jak do tej pory, to największe osiągnięcie polskich chodziarzy). Na Mistrzostwach Polski w Bydgoszczy na dystansie 20 km zdobył brązowy medal, a podczas Mistrzostw Polski Seniorów na dystansie 50 km złoty medal oraz tytuł Mistrza Polski z czasem 3:59:27.

Rok 2007 rozpoczął od startu w RPA (Afryka), zajmując 3. miejsce oraz w Halowych Mistrzostwach Polski na dystansie 5 km, zdobywając brąz. W Pucharze Świata (Anglia Leaminghton) zajął 9. miejsce (najlepszy ze startujących Polaków) i uzyskał minimum olimpijskie. Cały 2008 rok był poświęcony przygotowaniom olimpijskim.

Specjalnie dla czytelników „Gazety Miasta” rozmowa z Rafałem Fedaczyńskim

Niewielka knajpka w centrum Hrubieszowa, deszczowe popołudnie, punktualnie o uzgodnionej godzinie, przy kawie zasiadamy do stolika.

SU – Gratuluję startu w igrzyskach i zajęcia doskonałego miejsca.

RF – Dzięki, warto było trenować i wylewać poty, bo start na olimpiadzie to jest spełnienie marzeń każdego sportowca.

SU – Czy przygotowania do startu w Pekinie były ciężkie?

RF – Trudno powiedzieć, czy ciężkie. Od lutego ciągle byłem na obozach treningowych, począwszy od obozu w Cetniewie, poprzez Afrykę (RPA), Hiszpanię, Francję, Anglię oraz starty w zawodach akademickich, pucharowych oraz Mistrzostwach Polski, niemniej wszystko było podporządkowane igrzyskom olimpijskim, to był cel numer jeden.

SU – Przed igrzyskami zmieniłeś barwy klubowe, rozstałeś się z hrubieszowską „UNIĄ”. Czy nie bałeś się, że może to zaszkodzić Twoim przygotowaniom do startu w najważniejszej imprezie?

RF – Szczerze? Nie miałem wyjścia. Po zakończeniu ubiegłorocznego sezonu i po niezbyt dla mnie udanych Mistrzostwach Świata w Osace, wróciłem do Hrubieszowa i nie miałem środków do życia. Władze miasta oraz starostwo nie potrafiły zapewnić mi zakwaterowania oraz pokrycia kosztów przygotowań do startu na olimpiadzie. Zmusiło mnie to do wyjazdu do pracy w Anglii, pracowałem w fabryce przy taśmie i po 10-12 godzin dziennie pakowałem słodycze w kartony. W wolnych chwilach trenowałem w pobliskim parku i starałem się nie stracić resztek formy. Anglicy, którym opowiadałem, że jestem mistrzem kraju w swojej dyscyplinie i jakie mam osiągnięcia, nie chcieli uwierzyć, że reprezentant Polski musi pracować w fabryce, zamiast trenować i przygotowywać się do olimpiady. To było naprawdę upokarzające.

SU – Ale, jak mówią – „co cię nie zabije, to cię wzmocni”.

RF – Tak, wróciłem do kraju i dostałem propozycję z AZS Katowice do reprezentowania ich klubu oraz pokrycie kosztów do przygotowań olimpijskich. Nie miałem nic do stracenia, trenowałem, by godnie reprezentować nasz kraj podczas startu na igrzyskach w Pekinie.

SU – Jakie wrażenie wywarły na Tobie Chiny? Przecież to kraj komunistyczny, inna kultura i mnóstwo stereotypów, które funkcjonują w naszym społeczeństwie?

RF – Wspaniały kraj, naprawdę nowoczesny, to widać na każdym kroku – że gospodarka rozwija się na niespotykaną skalę. Dynamika i rozmach samych przygotowań w Pekinie mogły przyprawić o zawrót głowy – wspaniały stadion i cała infrastruktura dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, to naprawdę robi wrażenie.

SU – Jak oceniasz swój start na igrzyskach olimpijskich?

RF – Myślę, że nie najgorzej. Zająłem 8. miejsce, to naprawdę nieźle, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa, mam nadzieję, że jeśli tylko zdrowie dopisze, to wystartuję za cztery lata na olimpiadzie w Anglii i tam powalczę o medal.

SU – Czy po powrocie z Chin coś zmieniło się w Twoim życiu?

RF – Oczywiście. Spotkania z władzami miast, zaproszenia do szkół, wywiady dla prasy i telewizji. Jestem coraz częściej rozpoznawany na ulicy, nie tylko w swoim mieście, ale też i w innych. Ale szum medialny szybko minie i trzeba będzie zacząć przygotowania do nowego sezonu.

SU – Dla wielu młodych ludzi stałeś się wzorem do naśladowania.

RF – Jeśli tak, to miło. Naprawdę warto uprawiać jakiś sport, jeśli nie dla wielkich osiągnięć, to dla własnego zdrowia, do czego gorąco wszystkich zachęcam.

SU – Bardzo dziękuję za spotkanie i życzę Ci dalszych sukcesów – abyśmy za cztery lata mogli oglądać Cię na podium olimpijskim.

RF – Również dziękuję za spotkanie, pozdrawiam wszystkich moich kibiców oraz czytelników „Gazety Miasta” i proszę – trzymajcie za mnie kciuki podczas moich startów.

Sprawdź również

karen-thompson-walker

Wywiad z Karen Thompson Walker

Rozmowa Karen Thompson Walker z jej wydawcą, Kate Mediną. KATE MEDINA: „Spowolnienie”, które przedstawiłaś, zagraża …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglą…darki. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close